Dodane przez: Maciej Chmielewski |
Dodane dnia: 05-08-2011 |
Czytane: 2451 razy
Na lotnisku Poznań - Ławica, między terminalem pasażerskim a pasem startowym stoi niepozorny, dość duży budynek z bramami garażowymi. To właśnie tam czuwają strażacy Lotniskowej Służby Ratowniczo-Gaśniczej, którzy każdego dnia, 24 godziny na dobę, dbają o bezpieczeństwo pasażerów poznańskiej Ławicy.
Piękny, słoneczny dzień w Poznaniu. Po krótkiej plątaninie w gąszczu lotniskowych procedur i kilku telefonach, razem z Marcinem Wężowskim zmierzamy w stronę biura przepustek, tuż przy bramie wjazdowej na teren lotniska. Wita nas Straż Ochrony Lotniska. Krótka rozmowa i kolejny telefon, tym razem do komendanta Lotniskowej Służby Ratowniczo-Gaśniczej portu lotniczego Poznań - Ławica. Po kilkunastu minutach pracownicy SOL wydzielają nam identyfikatory i prowadzą do strefy kontroli.
Trzeba przyznać, że nie łatwo dostać się na sam teren lotniska. Kolejny krok to skan nas samych oraz naszych rzeczy – tak samo, jak przy wsiadaniu do samolotu. Krótka chwila i przez okno widzimy podjeżdżające pod bramę czerwone strażackie Mitsubishi. Szybki uścisk dłoni ze strażakami i wsiadamy do samochodu. Przed odjazdem obowiązkowy meldunek wieży: „Straż 1, proszę o pozwolenie na powrót do koszar”. Otrzymujemy zgodę i już zmierzamy w stronę strażnicy LSRG.
Po przyjeździe do koszar udajemy się na rozmowę do komendanta, który okazuje się być otwartym i dowcipnym człowiekiem (jak z resztą cała obsada jednostki). Parę minut rozmowy, kilka pytań i po chwili pojawia się strażak, który będzie nam pomagał. Chwilowo żegnamy komentanta i windą wracamy do garażu. W całym budynku pachnie nowością – nic dziwnego. Sam obiekt ma nieco ponad dwa lata. Strażnica została do niego przeniesiona w związku z rozbudową terminala na Ławicy. Wchodzimy do garażu, gdzie panuje cisza i spokój. I dobrze, bo przecież każdemu zależy na tym, aby strażacy musieli jak najrzadziej wyjeżdżać do zdarzeń. O ciągłej gotowści świadczy fakt, że wszystkie wozy gaśnicze są podpięte do przewodów ze sprężonym powietrzem, co umożliwia natychmiastowy start silnika.
Praca w Lotniskowej Służbie Ratowniczo - Gaśniczej jest dość specyficzna, poczynając od samej specyfiki działań aż do sprzętu, jakim dysponują strażacy. A przyznać należy, że ich wozy nie są „pierwszymi lepszymi” - zostały zbudowane właśnie z przeznaczeniem do służby na lotniskach. Każdy z nich posiada duży zbiornik na wodę oraz zbiorniki na środek pianotwórczy i proszek gaśniczy. Każdy samochód posiada również działko dużej wydajności, zdolne w ciągu kilku minut opróżnić cały zbiornik. W strażnicy stacjonuje również karetka pogotowia, która zabezpiecza teren całego portu. Fakt, jaki odróżnia służby ratownicz - gaśnicze portu lotniczego to to, że nie mogą opuścić terenu lotniska. Wówczas lotnisko pozostałoby bez odpowiedniego, wymaganego do jego funkcjonowania, zabezpieczenia.
Wyposażenie Lotniskowej Służby Ratowniczo-Gaśniczej na Ławicy stanowią:
Lekki samochód proszkowy na podwoziu Mitsubishi L200 w zabudowie firmy Szybicki. Posiada agregat proszkowy Gloria PR 250 SV o pojemności 250kg.
Ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy Boughton Barracuda Junior. Samochód posiada zbiornik wody o pojemności 5500l, zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 660l i dwa agregaty proszkowe o pojemności 75kg każdy. Wóz jest również wyposażony w dwie wodno-pianowe linie szybkiego natarcia i dwie linie proszkowe, pilarkę do stali, sprzęt hydrauliczny.
Ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy Reynolds Boughton Barracuda 6x6. Samochód posiada zbiornik wody o pojemności 10 000l, zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 1200l i agregat proszkowy 250kg. Samochód wyposażono również w dwie wodno-pianowe linie szybkiego natarcia i proszkową linię szybkiego natarcia, a także pilarkę i sprzęt hydrauliczny.
Ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy Boughton Barracuda 6x6. Samochód posiada zbiornik wody o pojemności 12 000l, zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 1440l i agregat proszkowy o pojemności 250kg. Samochód wyposażono również w dwie wodno-pianowe linie szybkiego natarcia i proszkową linię szybkiego natarcia, a także pilarkę i sprzęt hydrauliczny.
Strażacy z poznańskiej Ławicy to również osoby sentymentalne. W garażu stoi bardzo ciekawy samochód. Jest to zabytkowy Chubb Unipower, który niegdyś służył na poznańskim lotnisku. Samochód wygląda świetnie, choć nie posiada już silnika. Ratownicy odnowili go. Jak mówił jeden z nich, trzymają go, ponieważ jest kawałkiem ich historii. Jest częścią poznańskiej służby ratowniczo-gaśniczej.
Warto również dodać, że pod koniec tego roku zostaną wymienione minimum dwa samochody gaśnicze. Rozmawiając z jednym ze strażaków dowiedziałem się, że będą to prawdopodobnie wszystkie trzy pojazdy. Pewne jest, że będą to Dragony ze stajni Magirusa.
Serdecznie dziękuję Komendantowi Lotniskowej Służby Ratowniczo-Gaśniczej portu lotniczego Poznań – Ławica oraz strażakom będącym na służbie za pomoc w przeprowadzeniu sesji, miłe przyjęcie i przekazane informacje. Dziękuję również panu Robertowi Rutczykowi - przewodniczącemu Stowarzyszenia Lotniskowych Służb Ratowniczo-Gaśniczych, Andrzejowi Węgrzynkowi - redaktorowi naczelnemu portalu CzerwoneSamochody.com oraz Marcinowi Wężowskiemu - administratorowi wyżej wymienionego portalu za organizację i pomoc w przeprowadzeniu sesji fotograficznej.
Tekst: Maciej Chmielewski
Foto: Maciej Chmielewski, Marcin Wężowski
Tagi:
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Zapomniałeś hasło? Przypomnij!
W serwisie jest 4 użytkowników: 0 zarejestrowanych i 4 gości.
Ostatnio najwięcej użytkowników online (115) było 22-03-2011, 2011 21:01
Nasz świeżak: Michal998.
Aby dodać komentarz musisz się zalogować
LSRG ma teraz w podziale Dragona produkcji Iveco Magirus