OSP, PSP, a jak to wygląda w Anglii?
2008-06-14, o 14:05 - stackofire, czytany 1115 razy.

Na pewno niektórzy z Was zastanawiali się kiedyś jak wygląda struktura Straży Pożarnej w innych krajach europejskich, czy jest podobna do naszej? Czy jest podział na ochotników i strażaków, którzy zajmują się tym zawodowo? Jakim sprzętem dysponują itd. W dalszej części tego artykułu postaram się odpowiedzieć Wam na te wszystkie pytania i nie tylko.
Od 2 lat jestem strażakiem w Angielskim hrabstwie Lincolnshire, środkowo-wschodnia Anglia, a ponieważ nigdy nie mialem styczności z Polską Strażą Pożarną znam tylko jej podstawy, struktury i działania.
Zatem w Anglii (podobnie jak i całej Wielkiej Brytanii) każde hrabstwo (województwo) ma swoja własną straż pożarną. Każda z nich pracuje inaczej, każda ma swoje zasady, struktury, ekwipunek i są całkowicie nie zależne od siebie. Ja opiszę Wam dzialanie mojej organizacji, czyli Lincolnshire Fire & Rescue Service. Zacznijmy od tego, że nie ma tu podzialu na dwie organizacje jak w Polsce (PSP, OSP), jest za to podział na strażakow ochotników (retained firefighters) i strażaków zawodowców (wholetime firefighters). Trzeba dodać że, obie te grupy otrzymują od organizacji taki sam zestaw treningów i sprzęt. Zatem gdzie jest róznica?
Różnica znajduje się głównie w czasie pracy i w wynagrodzeniu. Strażacy zawodowi są bardzo podobni do Polskiej PSP, czyli przychodza do pracy do jednostki (zazwyczaj w większych miastach) i pracują na następujące zmiany: dwa dni - od 9:00 do 18:00, nastepnie dwie noce - od 18:00 do 9:00, po czym maja 4 dni wolne. Jednak zostanie strażakiem zawodowym w Anglii nie jest łatwe, na przykład na ostatni pobór w moim hrabstwie zgłosiło się 6 tys. kandydatów, a "etatów" tylko 30. Więc jak sami widzicie jest dużo chętnych, ale tylko nielicznym sie to udaje.
Pózniej Ci nieliczni muszą przejść 13 tygodniowy kurs żeby stać się prawdziwym strażakiem zawodowym, a jest sie o co starać! Wynagrodzenie jest więcej niż wystarczające, około 27 tysięcy funtów na rok, do tego "znakomita emerytura". Tak właśnie w dużym skrócie wygląda kariera strażaka zawodowego, lecz są oni w zdecydowanej mniejszosci w porównaniu do stażakow ochotników, którzy pracują w mniejszych miasteczkach, wioskach, ale rekrutacja i trening nie są takie ciężkie jak dla ich zawodowych kolegów.
Aby zostać strażakiem ochotnikiem, należy mieć ponad 18 lat i mieszkać w pobliżu strażnicy (nie dalej niż 5 minut) oraz przejść następujące testy:
sponsora
- Wspinanie po 13,5 m. drabinie,
- Ewakuacja ofiary czyli przeciągnięcie manekina o łącznej wadze 55 kg. na odległość 30 m.,
- Test na klaustrofobie, czyli wejście do kanału w aparacie ODO i czołgając się znaleźć z niego wyjscie,
- Bieg na dystansie 25m z ekwipunkiem różnego rodzaju na przykład - 4 długości niosąc 2 węże, następnie 2 długości z czymś innym itp, w sumie skladało się to na 800 m. biegu,
- Test pisemny z matematyki,
- Test na inteligencje,
- Dyktando z jezyka angielskiego.
Oczywiście trochę się zmieniło od tego czasu, kiedy podjąłem się rekrutacji - podałem to co było do przejścia około 2 lat temu.
Następnie trzeba przejść kurs, który trwa 30 dni i jest rozłożony w czasie na 3 miesiące. Składa się na niego wszystko co początkujący strażak wiedzieć powinien, od kulania węży, poprzez aparaty ODO, a kończąc na zdarzeniach drogowych i udzielaniu pierwszej pomocy. Po kursie dostaje się pager (widoczny na zdjęciu) którym alarmowani są strażacy ochotnicy o zdarzeniach i wyjazdach.
Tak więc na dźwięk pagera wszyscy stażacy meldują się w strażnicy najszybciej jak mogą. Każda remiza dysponuje co najmniej jednym GBA wyposażonym roznież w sprzęt ratowniczy, który może pomieścić maksimum 6, a miniumum 4 strażaków. Ponad to niektóre jednostki posiadają wozy specjalne, takie jak autodrabina lub beczkowóz.
W mojej strażnicy, czyli Holbeach Fire Station posiadamy jeden GBA 1,8/20 Volvo FL6 jak rownież SLRr Vauxhall Astra , który głównie wykorzystywany jest do zdarzeń drogowych, ale rownież i zdarzeń gdzie potrzebne jest udzielenie pierwszej pomocy. Pewnie myślicie jak to? Zamiast ambulansu?
Więc podam Wam przykład: Ktoś dzwoni po karetkę i zgłasza zawał serca, a pogotowie ratunkowe nie ma Ambulansu w pobliżu (co oznacza że wszystkie karetki są akurat przy innych zdarzeniach), wtedy własnie my zostajemy zaalarmowani i nasza poczciwa Astra pędzi na ratunek. W tym celu własnie jest wyposażony w tlenoterapię jak i rownież AED (Automated External Defibryllator), który uratował życie nie jednemu, który oczekiwał na pomoc.
W mojej jednostce pracuje 12 osób, w tym 1 dowódca, 2 zastępców i 9 strażaków. Każdy z nas ma swoją normalną pracę poza Strażą Pożarną. Pracodawcy zgadzają się na wypuszczenie z pracy w razie zdarzenia. Jeżeli jesteś na służbie, a służba trwa cały czas, to musisz przybyć do remizy w czasie krótszym niż 5 minut, takie są zasady.
Lecz jeżeli potrzebujesz czasu wolnego - wystarczy to zgłosić. Teorytycznie możesz się o to ubiegać ile chcesz, ale należy pamiętać, że nie można pozostawić mniej niż 4 strażaków na służbie.
Przeciętnie do akcji wyjeżdżamy 40 razy na miesiąc, a rocznie około 500 razy, także na nudę nie ma co narzekać. Ponadto jesteśmy zobowiązani do przychodzenia na treningi, które odbywają się co tydzień. Dwie godziny w każdy wtorek wieczorem, jak również brania udziału w większych treningach, kursach, które organizowane są z innymi jednostkami - średnio raz na miesiąc. Do tego dochodzą oczywiście wizyty w szkołach i innego rodzaju festynach - oczywiście dostajemy za to taką samą stawkę jak strażacy zawodowi.
Także wiele różnic między zawodowymi strażakami, a ochotnikami istnieje, lecz jest i sporo rzeczy, które nas łączą. Mamy te same mundury, wozy, sprzęt i ekwipunek. Otrzymujemy również 28 dni urlopu rocznie, a także płatny urlop chorobowy i wszystkie świadczenia socjalne. Jak widzicie jest to inne rozwiązanie niż w Polsce, który ma również ma swoje wady i zalety, ale czy gdzieś na świecie jest idealnie?
Myślę, że już niedługo przedstawie Wam życie strażaków zawodowych z Anglii, ponieważ udało mi się dostać pracę jako jeden z nich w stolicy Szkocji - Endynburgu. Jak tylko sobie poradzę z kursem dam Wam znać, czy lepiej zostać ochotnikiem, czy też zawodowcem.
Zdjecia przedstawiaja trening, sprzet i remizy kilku ochotniczych jednostek hrabstwa Lincolnshire.
GEOlokalizatora
Jak macie jakiekolwiek inne pytania to piszcie. Moga byc tez o strazy zawodowej bo od 4 miesiecy pracuje juz jako zawodowy w Edynburgu. Pozdrawiam wszystkich.
Aby dodać komentarz, musisz sie zalogować. Nie masz konta? Rejestracja






























wicher
Komentarzy: 12