Remiza.com.pl / Nasze działy / Aktualności / Przemyśl: Zdrowie strażaka który uratował wędkarza poprawia się

Przemyśl: Zdrowie strażaka który uratował wędkarza poprawia się

2010-02-25, o 15:28 - Mateusz, czytany 611 razy.

Przemyśl:  Zdrowie strażaka który uratował wędkarza poprawia się

Długo oczekiwane spotkanie wędkarza ze strażakiem, który go ratował z kry na Sanie doszło do skutku. Odwagę kapitana Daniela Dryniaka, dzięki nagranemu wtedy filmowi, zna cała Polska, ale do rozmowy doszło dopiero teraz, ponieważ strażak nadal leży w szpitalu.

- Wczoraj udało mi się z nim porozmawiać. Byliśmy na tych odwiedzinach z moją żoną, a stan jego zdrowia na nie pozwalał - powiedział uratowany wędkarz, Adam Smuk. Do tej pory tylko jemu i kilku najbliższym pozwolono odwiedzić strażaka, który ratował życie, narażając własne. Tego typu wydarzenie, tak w jego życiu jak i w moim życiu, jest wydarzeniem przełomowym - ocenił.

- Wydaje mi się, że jest to ostrzeżenie dla innych, którzy pchają się na lód - powiedział Smuk i zaznaczył, że więcej już tak ryzykować nie zamierza.

Dzisiaj możemy powiedzieć, że już jesteśmy na prostej. Wykonamy mu jeszcze badania kontrolne, tomografię jamy brzusznej i zobaczymy, w jakim stanie jest wątroba - powiedział TVN24 Maciej Lewicki, z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Przemyślu. - Być może za parę dni pacjent pójdzie do domu - dodał.

A niewiele brakowało, by akcja zakończyła się tragicznie, bo strażak został przygnieciony przez dryfującą krę. Tak mocno, że pękła mu wątroba. Mimo to, do końca asystował przy ratowaniu wędkarza.

Reklama

sponsora

Daniel? Świetny przyjaciel, świetny kumpel, świetny strażak, bardzo dobry dowódca - powiedział jego kolega z jednostki Marcin Lachnik. - To jest dowódca z gatunku tych, którzy mówią za mną, a nie naprzód - dodał.

Lachnik, który też uczestniczył z akcji ratunkowej, tak opisuje zachowanie przyjaciela. - Ja myślę, że w tej sytuacji, w jakiej znalazł się Daniel, nie było czasu na to, by się zastanawiać. On po prostu zrobił to, co czuł - mówił.

Kapitan Daniel Dryniak nie tylko popisał się odwagą, ale też miał odpowiednie doświadczenie. Dokładnie 4 dni przed akcją jego jednostka trenowała jeden z najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych elementów pracy płetwonurka - nurkowanie pod lodem.

Opracowanie: Artur Głodek

GEOlokalizator
Przełącz w tryb
GEOlokalizatora
Mateusz
Mateusz

Komentarzy: 460
#1 | 2010-02-25, o 15:52
Każdy człowiek popełnia błędy. Szkoda mi też tego wędkarza, który stał się obiektem rzucania błotem przez większość tłumu, a rzesze ludzi działają instynktownie i pod wpływem emocji.

Taki gest jak przeprosiny, odwiedziny i krótka rozmowa winna być przykładem tego, jak odważny jest też i wędkarz, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie.

Strażakowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia i ukochanej służby.
Makaron
Makaron

Komentarzy: 78
#2 | 2010-02-25, o 19:49
Jestesmy tylko ludzmi i kazdy z nas popelnia bledy... Ludzie neguja wedkarza ale czemu nie neguja kierowcow z ktorych winy jest tragiczny wypadek?.... Jesli sie stanie tragedia to caly narod ubolewa, ze czemu itp... Pochwalam i chwale postawe Strazaka jaki i cenie "wedkarza" za to ze odwiedzil swego wybawce... A ludzie i tak gadac beda....
Danielu szybkiego powrotu do zdrowia!!!
kuczka1993
kuczka1993

Komentarzy: 74
#3 | 2010-02-25, o 22:17
Dobrze że strażak jest już prawie zdrowy. ;)))))))

Aby dodać komentarz, musisz sie zalogować. Nie masz konta? Rejestracja

W serwisie jest 16 użytkowników: 0 zarejestrowanych i 16 gości.
Ostatnio najwięcej użytkowników online (172) było wczoraj o 16:25
Nasz świeżak: Kymys998.