Co potrafią ratownicy medyczni OSP?
2007-10-24, o 0:40 - Krzysztof Datta, czytany 1093 razy.

Do napisania poniższego tekstu skłoniła mnie wypowiedź jednego z naszych polityków w telewizyjnym programie informacyjnym. Do programu w/w osoba została zaproszona w roli "eksperta", który miał się wypowiedzieć w związku z zatwierdzeniem przez Sejm RP nowej ustawy o ratownictwie medycznym.
W swojej wypowiedzi zaproszony gość przedstawił, jak będzie w przyszłości wyglądał Polski System Ratowniczy, którego w założeniu proces formowania ma zakończyć się do 2010 Efekty nowej ustawy wprowadzonej w życie zależeć teraz będą od nakładów finansowych, które zostaną przekazane na jej realizację.
W programie poruszono temat dotychczasowego działania Centrum Powiadamiania Ratunkowego, zaznaczona została potrzeba wprowadzenia wspólnego telefonu alarmowego 112, który to jest już od wielu lat praktykowany w krajach Unii Europejskiej. Przedstawiony został również, projekt funkcjonowania przyszłych terenowych Centrów Powiadamiania Ratunkowego, które mają powstawać przy Jednostkach Ratowniczo-Gaśniczych.
W dalszej rozmowie poruszony został fakt coraz częstszego udziału w działaniach ratowniczych jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych, zwłaszcza tych włączonych do KSRG. Zdaniem zaproszonego polityka, karygodnym jest fakt, że strażacy z OSP wykonują wielokrotnie zadania, które wymagają profesjonalizmu działania, zwłaszcza te z zakresu ratownictwa medycznego. W dalszej wypowiedzi przekonywał, że ratownicy z OSP otrzymują zbyt duże uprawnienia jak na swoje możliwości i przygotowanie do działań, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty zdrowia lub nawet życia ofiar zdarzeń. Swoją wypowiedś argumentował tym, że np. podawanie tlenu osobie poszkodowanej przez zbyt długi czas, spowodować może pogorszenie się stanu ofiary. Oddanie zaś w ręce ratownika - ochotnika respiratora to nieuniknione nieszczęście.
Te argumenty przekonały mnie, że nasz "ekspert" to laik z zakresu ratownictwa medycznego! Przecież tlen (nawet podawany przez kilkadziesiąt minut, kiedy to czekamy na profesjonalne służby medyczne) nie zaszkodzi poszkodowanym zdarzeń, wręcz przeciwnie, działa zdrowotnie. Z tlenu w samochodzie bojowym mogą też korzystać sami strażacy. Nie wszyscy wiedzą, że po pracy w sprzęcie ochrony dróg oddechowych zaleca się kilkuminutowe wdychanie tego życiodajnego pierwiastka. Spowoduje to ustabilizowanie się naszego oddechu i szybszą regenerację sił do dalszego działania. Ta forma tlenoterapii jest już dawno stosowana przez strażaków z UE.
Jeśli zaś chodzi o posługiwanie się respiratorem to przypominam, że nie wchodzi on w standardowe wyposażenie ratownika przed medycznego OSP KSRG tzw. "zestaw PSP R1". Jeśli już pojawi się to urządzenie w naszej remizie, to każdy strażak (nawet ten z OSP), który ukończył szkolenie ratownika przed medycznego na poziomie przedlekarskim o którym wielokrotnie mowa była na łamach "Strażaka", poznał zasadę działania respiratora i potrafi go obsługiwać.
W programie szkoleniowym dla strażaków z zakresu ratownictwa medycznego, tlenoterapia to trudny, ale jak ważny zakres wiedzy. Mam świadomość, że przyswojenie sobie tej tematyki przynosi szczególną trudność kursantów. Z własnego doświadczenia mogę stwierdzić, że wnikliwa analiza tych zagadnień przynosi pożądany skutek. Niestety, w nowym systemie ratowniczym, służby medyczne będą oczekiwały współpracy ze strony strażaka-ratownika na miejscu zdarzenia. Dlatego znajomość tlenoterapii, czy procedur ratowniczych jest tak ważna.
Dużym zarzutem skierowanym w kierunku ratowników z OSP poruszonym podczas tego programu, był prawny aspekt źle udzielonej pomocy przez strażaka ochotnika. Gość programu, przedstawił sankcje jakie "grożą" osobie, która nieumiejętnie udzieliła pomocy. Z zacytowanej wypowiedzi można było wywnioskować, że lepiej nie ryzykować, gdyż nasze jakiekolwiek działania będą niezgodne z naszym prawem, co w konsekwencji doprowadzi do ukarania nas. Dlatego pragnę przybliżyć kilka prawnych podstaw udzielania pomocy, aby rozwiać wszelkie mity dotyczące tego zagadnienia.
Otóż wg. Prawa Polskiego prawny obowiązek udzielania pomocy jest określony artykułem 162 kodeksu karnego, który w całości brzmi jak następuje:
- Par.1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia lub poważnego uszczerbku na zdrowiu - podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
- Par. 2. Nie podlega karze, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu, albo w warunkach, w których możliwa jest natychmiastowa pomoc ze strony instytucji lub osoby bardziej do tego powołanej.
Cywilnoprawne skutki udzielania pomocy: Prawo cywilne kwalifikuje udzielenie pierwszej pomocy jako nie zlecone wykonanie zadania. Wykonawca nie zleconego zadania odpowiada więc za szkody powstałe w wyniku niewłaściwie wykonanych czynności, ale tylko wówczas, gdy szkody te są następstwem rozmyślnego lub wyraźnie niedbałego wykonania zadania. Ratownik może zażądać odszkodowania za straty poniesione w trakcie udzielania pomocy, np. zabrudzone ubranie (w czasie akcji ratunkowej), zużycie materiałów opatrunkowych z prywatnej apteczki lub opróżnienie gaśnicy pożarowej. W tych przypadkach ratownik może dochodzić wyrównania szkody materialnej. Podobnie może to dotyczyć również naruszenia zdrowia, jeśli zostało ono narażone podczas ratowania.
Karne skutki udzielania pomocy: Prawo wypowiada się zasadniczo tylko w sprawie zaniechania udzielenia niezbędnej pomocy, nie zajmuje natomiast stanowiska w przypadkach niewłaściwego jej udzielenia. Lecz jeśli ratownik udzielający pomocy spowoduje uszkodzenie ustroju lub śmierć ofiary na skutek rażącego zaniedbania, bądź umyślnie, będzie odpowiadał za spowodowanie wspomnianych fatalnych konsekwencji swego działania. Zatem wszelkie czynności wykonywane w dobrej wierze, zgodnie z własną wiedzą, nie doprowadzą nas do konfliktu z prawem, choćby później okazało się, że nasze działanie mogło być lepsze.
Jak można wywnioskować z przytoczonych słów, sankcje grożą tylko za nie udzielenie pomocy, brak reakcji i bezczynność ratownika patrzącego jak ofiara umiera. Każdy stara się, aby uratować życie ludzkie i udzielić jak najlepszej pomocy poszkodowanym! Nie można oczekiwać od nas cudów, kiedy w wielu przypadkach nawet lekarz jest bezsilny.Należy dodać, że każdy kto odbył właściwe szkolenie i zdał pozytywnie egzamin uzyskując uprawnienia strażaka-ratownika przed medycznego, powinien starać się dużo ćwiczyć i aktualizować swoją wiedzę, gdyż ratownictwo doraźne ulega częstym zmianom. Nie każdy też wie, że od 1 stycznia br. wprowadzono szereg zmian w procedurach ratowniczych. Ci co posiadają dostęp do internetu mogą tak poszukać najnowszych zasad postępowania na wypadek zagrożenia życia.
Mam nadzieję, że w przyszłości nie usłyszy się więcej tak błędnych opinii podważających umiejętności strażaków-ratowników OSP jakie poruszyłem wcześniej, a w programach informacyjnych jako eksperci pożarnictwa, w naszym imieniu wypowiadać się będą bardziej kompetentne osoby.
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowanym użytkownikiem.











Omer
Komentarzy: 17
z tym tlenem to mnie gość powalił xD... jak można pogorszyć stan zdrowia poprzez podawanie tlenu :P.
Sam jestem Ratownikiem Medycznym i nigdy nie zdażyło mi się by osoba po zbyt długim podawaniu tlenu mi się pogorszyła. <lol2>